Dodaj do ulubionych
Recenzje płyt
Jean Michel Jarre "Odyssey through Oxygene"
1998




Utwory :
01. Odyssey overture
02. Oxygene 10 transcegenics 1
03. Oxygene 7 DJ Cam remix
04. Oxygene 8 Hani's oxygene 303
05. Oxygene 8 Hani's oxygene 303 reprise
06. Odyssey phase 2
07. Oxygene 10 Resistance D treatment
08. Oxygene 8 transmix
09. Oxygene 8 Sunday Club
10. Oxygene 10 @440 remix dub
11. Odyssey phase 3
12. Oxygene 11 remix
13. Oxygene 12 Claude Monnet remix
14. Oxygene 8 Takkyu Ishino extended mix
15. Odyssey finale
16. Rendez-vous 98 @440 remix
17. Oxygene 13 TK remix

źlizgając się po czarnej tęczy

   W dwadzieścia dwa lata po wydaniu swojego bestsellera - albumu "Oxygene" - Jean Michel Jarre wydał na świat jego drugą część - "Oxygene 7-13", niemal równie udaną, choć czasy jej wydania były już nie te same. Rok potem ukazało się coś, co bez żadnych kompleksów popchnęłą tą muzykę w szeroko rozumianą przyszłość. Tym czymś był zestaw remiksów zatytułowany "Odyssey through Oxygene" (i wbrew tytułowi dotyczący tylko "Oxygene 7-13"), na którym udzielili się tacy wykonawcy jak Apollo 440, DJ Cam czy Hani. Jak na album firmowany nazwiskiem Jarre'a przystało wszystkie utwory są ze sobą połączone w jedną całość, co przy udziale różnych remikserów a tym samym różnych wizji utworu może budzić podejrzenia o brak spójności, które bardzo szybko znikają - całość jest doskonale zmiksowana i jeden utwór przechodzi w drugi niezauważalnie. Zmiksowania podjął się Claude Monnet (nie mylić ze sławnym ipresjonistą przełomu XIX i XX wieku), którego remiks także gości w tym zestawie. Nie bez głosu pozostał też sam Jarre, tworząc dość kosmiczną w słowach narrację do odyseji, która to podzielona jest na trzy fazy.

   Jak nietrudno było się domyśleć najbardziej obleganymi utworami są tu "Oxygene 8" (aż pięć remiksów) a tuż po nim "Oxygene 10" (trzy remiksy), czyli te najbardziej przebojowe (o ile można je tak nazwać). Równie łatwo przewidzieć, że wszystkie remiksy zbudowano wokół rytmu i partii perkusyjnych, których w oryginale nie było w ogóle lub były dość ubogie. I te rytmy wcale nie oscylują wokół klimatów tanecznych (choć i takie są, szczególnie w drugiej fazie odyseji), ale zabierają nas w naprawdę różne rzeczywistości, czasem dalekie od tych miejsc, w które zabierały nas utwory Jarre'a takie jakimi je stworzył. Kosmiczne i mogące kojarzyć się z jakimś horrorem "Oxygene 10" tutaj w remiksie "Oxygene 10 transcegenics 1" zyskało zupełnie nowy, orientalny wymiar, kojarzony za sprawą użytych brzmień z afrykańskimi rytmami, nie tracąc jednocześnie swojej tajemniczości i niepokoju. Zupełnie inną wizję tej kompozycji zaprezetowała grupa Apollo 440 - osadzoną w funku i drum'n'bass z wyeksponowanym motywem przewodnim płynącym na brzmieniu elektronicznego fortepianu. Podobnymi klimatami ocieka jedyny remix "Oxygene 7". Z przeróbek słynnego "Oxygene 8" na wyróżnienie w pierwszej kolejności zasługuje remiks autorstwa Hani'ego a szczególnie jego repryza, w której bas, rytm i barwa motywu przewodniego z lekkim pogłosem brzmią wspaniale. Aż się chce podkręcić głośność. Ciekawie wypada też remiks tego utworu w wykonaniu Japończyka - Takkyu Ishino, choć zbudowany jest wokół powtarzającego się loopu, który może niektórych szybko zmęczyć i zniechęcić. Ale właśnie w tym loopie leży jego siła. Najmniej ciekawe remiksy umieszczono po środku, w drugiej fazie odyseji - trzeci remiks "Oxygene 10" i dwa ostatnie "Oxygene 8" w swojej formie, brzmieniu i tempie są do siebie bardzo podobne i raczej małooryginalne, będąc remiksami dość sztampowymi. Pomaga to na pewno połączyć je w jedną całość, ale nawet jako całość nie pozostawiają większego wrażenia, co nie znaczy, że są złe - po prostu wśród pozostałych remiksów są dużo ciekawsze.

   Na deser otrzymujemy jeszcze dwa remiksy. Pierwszy z nich to drugi występ Apollo 440, tym razem w remiksie "Rendez-vous'98", któro to w podstawowej wersji uświetniło mistrzostwa świata w piłce nożnej w 1998 roku odbywające się we Francji. Remiks tradycyjnie zbudowano wokół rytmu, chwile spokoju umiejscawiając wraz z motywem przewodnim w dwóch miejscach. Drugi remiks to dość daleki od oryginału remiks "Oxygene 13", przemycający jedynie skrawek jego delikatnej melodii.

   Odyseja przez tlen ma swoje mocniejsze i słabsze strony (wyjące "Oxygene 7 DJ Cam remix") i fragmenty, które mniej lub bardziej porwą i z pewnością jest bardzo ciekawym dodatkiem do samego "Oxygene 7-13", zasługującym momentami ("Oxygene 8 Hani's oxygene 303 reprise"!) na zagranie pierwszej roli. Warto też dodać, że na płycie zamieszczono także specjalny dodatek: program nazwany JArKaos, pozwalający zobrazować muzykę na ekranie komputera. Niestety ja obcowałem jedynie z kasetową wersją tego wydawnictwa, któro niemal jak zawsze w przypadku Jarre'a wyszło na taśmie chromowej, czyli oferującej dźwięk dużo bliższy jakościowo płycie CD i tą jakość dużo dłużej utrzymującej niż standardowa, żelazowa taśma, wydawana przez większość firm (dotychczas z chromową spotkałem się chyba tylko u Jarre'a!)...



© 2003-2007 by Ecnelis