Dodaj do ulubionych
Recenzje płyt
Linkin Park "Hybrid theory"
2000



Utwory :
01. "Papercut"
02. "One step closer"
03. "With you"
04. "Points of authority"
05. "Cravling"
06. "Runaway"
07. "By myself"
08. "In the end"
09. "A place for my head"
10. "Forgotten"
11. "Cure for the itch"
12. "Pushing me away"

Na modlitwę potrzeba odrobinę przestrzeni

   Od czasu do czasu w muzycznym świecie krystalizują się brzmienia, które w końcu przybierają na takiej sile, że nie mogąc być w pełni zidentyfikowanymi z tym, co było grane do tej pory, potrzebują nowej nazwy. Koniec dwudziestego i początek dwudzieskiego pierwszego wieku przypieczętowały powstanie nurtu o dźwięcznej nazwie new metal (lub nu-metal, jak kto woli). Niewiątpliwie największy w tym udział miał nieznany nikomu zespół zza oceanu - Linkin Park, który swoją debiutancką płytą - "Hybrid theory" - w dwutysięcznym roku osiągnął ogromny sukces. Połączenie rapu, hip-hopu, cieżkich gitar oraz samplingu ściśnięte w kipiące przeboje było tym, czego świat najwyraźniej wówczas potrzebował. Mimo że zespół nie był pierwszym grającym tego typu muzykę to szybko zyskał miano niemal twórców nowego gatunku, co oczywiście było przesadzone. Ale chyba ani trochę nie była przesadzona skala ich sukcesu, według mnie w pełni zasłużonego...

   Album "Hybrid theory" (co ciekawe tak początkowo nazywał się zespół, ale gdy okazało się, że taki już istnieje przemianowali się na Linkin Park) to zbiór dwunastu skondensowanych, agresywnych hitów - album trwa tylko 38 minut! To przełożyło się bezpośrednio na ilość singli - było ich aż pięć i niemal każdy wędrował na pierwsze miejsca list przebojów. Pierwsze chyba radiowy eter i telewizje muzyczne podbiło "One step closer" - krótkie, napakowane energią i dla zmyłki bez partii rapowanych, ale za to obfitujące w doskonale wpasowane skrecze, których pełno jest w innych utworach. Słuchacz praktycznie nie ma tutaj chwili spokoju i odpoczynku. Nawet wolniejszym utworom nie oszczędzono bijącej z nich mocy i złości. Oczywiście te pierwiastki nie pozostają samotne w przekazie emocjonalnym całej płyty, ale zdecydowanie przeważąją. "With you" odkrywa odrobinę tęsknoty, "Crawling" (jeden z murowanych hitów i najlepszych utworów w zestawie) w tekstowym zagubieniu wypluwa z siebie rozpaczliwe wołanie o pomoc. Największe wrażenie robi jednak "In the end", rozpoczynające się delikatną partią klawiszy na tle zniekształconego loopu perkusji (bardziej niestety niż stety z racji tego utworu zespołem zainteresowała się publiczność mniej poważna - rzesze nastolatek). Utworowi nie można odmówić pewnej mroczności i tego, że naprawdę może ścisnąć za serce. Także w warstwie tekstowej, gdzie z żalem i pewnym rozczarowaniem dowiadujemy się jak wszelkie starania i osiągi czynione dla kogoś innego w końcu tracą jakiekolwiek znaczenie. I bardzo dobrze słychać jak to boli. A bólu "Hybrid theory" wyrzuca z siebie bardzo dużo, wyzwalając przy tym spore pokłady agresji, które łatwo mogą przejśc na słuchacza - chwilami chęć rozwalenia czegoś jest nieodparta...

   Poza mocą, przebojowością i sugestywnymi emocjami utwory Linkin Park mają jeszcze coś - głos Chestera Benningtona, który potrafi zabrzmieć delikatnie i niewinnie (zwrotka "Crawling") a także przyłożyć że wszystkich mośliwych kalibrów: nie tylko ostro śpiewa, ale momentami szepcze lub dosłownie krzyczy. To jest coś, co wraz z chwytliwymi riffami dodaje skrzydeł każdemu utworowi. I praktycznie nie zauważa się tego, że niemal wszystkie są zbudowane według tego samego schematu. Odstępstwem od niego jest tylko tylko instrumentalne "Cure for the itch", zabarwione orietlanymi klimatami rodem z kraju kwitnącej wiśni, będące zabawą zespołowego DJ'a. Warto wspomnieć również o interesujących klipach, towarzyszących singlom, które z pewnością w znaczącym stopniu przyczyniły się do ich ogromnej popularności (szczególnie tyczy się to "In the end")...

   Obfitość przebojów, masa energii, znakomite brzmienie muzyki i wokali a także przekaz liryczny czynią z tego albumu bardzo interesującą i wartościową propozycję nie tylko w obrębie samego gatunku, w którym to z pewnością jedno z najlepszych wydawnictw...



© 2003-2007 by Ecnelis