Dodaj do ulubionych
Moje wiersze
2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005

"Laudum"
(11.03.2000.)


Stacza się lawina
Serce drży
Staruszkowie truchleją
Straszna siła
Spieniony snieg
Spada w dół
Prosto na nas
Stacza się lawina
Stoimy w bezruchu
Martwi już
A jednak żyjemmy
Kilka sekund
Mgnienie oka
Śnieżna paszcza
Pożera nas
Jak powietrze


"Anplakt"
(06.04.2000.)


Ciągły dylemat
Tych, którzy próbują
Coś stworzyć
Wielokrotnie nie mogą
Pomóc swym pacjentom
Po nocach
Dręczą ich koszmary
Patrzą na zegar
Jak kradnie ich czas
Ktoś wyłączył prąd
Mogą polegać
Tylko na natyrze
Pangea i Laurazja
Czy Gondwana
Kto to wie
Jak ustawić tekturę
Aby wiatr
Jej nie złamał


"W późną noc"
(08.04.2000.)


W późną noc
Wyjdę do ogrodu
I gwiazd moc
Zabiorę do pochodu
Który pójdzie za mną
Nie ważne gdzie
I każdy będzie pragną
Odnaleść mnie
Przyniosę szczęście
W srebrnym koszyku
I coraz częściej
Zabronię krzyku
Każdemu z was
I nikt nie będzie cierpiał
I każdy z nas
Swe szczęście będzie miał


"Otwarcie"
(09.04.2000.)


Nawe nie wiesz co jesz
Świeżo zabite
Jakiś egzotyczny zwierz
Prosi o litość
Ale ty już o tym wiesz
Nie darujesz mu życia
Do klatki go wepchniesz
I pozbawisz życia
Całe życie mu odbierzesz
Bez wody i picia
Pozostawisz go na pustyni
Nie usłyszysz wycia
Za domem jego
Krew zostanie do zmycia
Z rąk które zabiły
I pozbawiły życia
Niewinne dziecko


"Słońce nocy"
(10.09.2000.)


Zimny wieczór za oknem
Pada deszcz w oczy drzew
Ostatnie promienie słońca
Wbijają się
Czerń czernią pokryła się
Spadły wszystkie liście
Spadły . . .
Spadły z drzew
Blade słońce za oknem
Tysiące mew w niebo wzbija się
Wygasły krzyk serca
Umarły krzew
Krew krwią zalana
Spadły wszystkie liście
Tak spadły z drzew
Cichy głos za oknem
Płacze kwiat w wilgoci
Tonie zimny świat
W samym sobie
Miłość przyjaźń współczucie
Umarły
I spadły liście z drzew
Tylko słońcu nocy oddany
Jeden rośnie krzew
Nocą deszczu żyje
Dlaczego czy
Liście spadły z drzew
Zapytał właśnie mnie ...



© 2003-2007 by Ecnelis