Dodaj do ulubionych
Wiersz Vanji
neizatytułowany

Kiedy nocą sen nadchodzi,
straszna zjawa mnie nachodzi.
Czarny kaptur na jej głowie,
nawet słowa nie wypowie.
Czarną różę trzyma w dłoni,
me sumienie aż sie boi.
Patrzy prosto w moje oczy,
wolnym krokiem do mnie kroczy.
Ściąga kaptur, szatę czarną,
moje serce aż zamorło.
Nagim ciałem mnie owładnął,
wtargnąć we mnie wnet zapragnął.
Na sam koniec uniesienia
nie poczułam grzechu cienia.
Pozostawił tylko różę
i co noc mu zawsze służę.
Wszystkie kwiaty zawsze susze
dookoła czarne róże.
Piękna droga pozłacana,
rajskim kwiatem posypana.
Lecz prowadzi do nicości,
bez najmniejszej skry radości.
Wszelkie piękno złotej drogi
to ukryte piekła progi.
Moja wizja jest przestrogą,
którą czlowiek kroczy drogą.



© 2003-2007 by Ecnelis