Dodaj do ulubionych
Koszmar z Elm Street 3
Uwaga! Zaraz przeczytasz tekst, który możesz sprawić, że włos ci się zjeży na całym ciele... i może poczujesz sie jakby ktoś cię przypiekał rozżarzonym żelazem na gołe ciało... albo zszywał rękę bez znieczulenia...

A przynajmniej tak miało być wg autora tego horroru, którego fragmenty przytaczamy [garść autentycznych cytatów z książki "Koszmar z Elm Street 3" Jeffreya Coopera, która ukazała się nakładem Phantom Press International w 1991 (w przekładzie Marka Spychalskiego)]:

"W chwili, w której Kirsten zauważyła, że cała podłoga zalana jest krwią, do pokoju wjechał duży rower bez jeźdźca".
"Odwróciły się obie i zobaczyły wielką bestię, nie przypominającą jakiegokolwiek widzianego do tej pory psa".
"Nagle dziewczyna szarpnęła się, odrzucając Maxa na drugi koniec pokoju z siłą zadającą kłam jej drobnej budowie".
"Nagle potwór znowu wynurzył się spod wody, ale tym razem pod postacią węża z twarzą mężczyzny w czerwonym swetrze".
"Szczęki Freddy'ego chwyciły powietrze, a Nancy ponownie znalazła się we własnym łóżku".
"Kiedy ukryła twarz w dłoniach, zauważyła wbite pod paznokcie, zwęglone kawałki ludzkiego ciała".
"Nancy zacisnęła rękę na oparciu krzesła i postanowiła zignorować tę retoryczną wypowiedź".
"Pokój Kirsten wyglądał tak, jak pokój każdej dziewczyny w jej wieku. Było w nim ciepło i poczucie humoru, których tak wyraźnie brakowało w salonie".
"Neil'owi jej krótka wypowiedź wydawała się dziwnie odświeżająca".
"-Skurwysyn! - krzyknął Joey, rzucając się przez pokój na jakiegoś napastnika".
"Ale zaklęcie pękło dopiero wtedy, kiedy Kirsten zwymiotowała".
"- A ten człowiek, który cię gonił? - spytała Nancy, z nagle zupełnie suchymi ustami".
"Joey mógł mieć najwyżej piętnaście lat, ale ciało miał kruche i powykręcane jak u starego człowieka".
"Nie zobaczyłby natomiast Freddy'ego Kruegera, który prowadził chłopca krok za krokiem z dłońmi pod pachami i zniszczonymi butami, wsuniętymi na bose stopy".
"Zostaw go w spokoju! - krzyknął Kincaid, rozbijając pięścią zamknięte okno w chwili, w której mężczyzna w czerwono-zielonym swetrze wepchnął Philipa pod pędzący pojazd".
"Max znalazł ją parę sekund później, gdy ze środka odbiornika wystawały już tylko zakrwawione nogi. Zanim popędził do łazienki i zwymiotował, zdołał jeszcze wezwać z dołu pomoc".
"- Jak umarła?
- W czasie porodu - powiedziała panna Sapphire. - Dziecko było ogromne. Dosłownie rozerwało ją. Była sama i podczas wzywania pomocy przypadkowo strąciła starą lampę gazową. Spaliła się w łóżku".
"Masywny owczarek niemiecki miał futro w czerwono-zielone pasy i poparzoną twarz Freddye'ego Kruegera!".
"-Pomóżcie mi - powiedziała Jennifer, której obgryzana przez robaki głowa leżała w środku".
"Joey potknął się i padając na czerwono-zielone łóżko, chwycił dłońmi za pusty oczodół".
"Wrona zaatakowała, celując ostrym dziobem w oczy smoka, lecz gad natychmiast przemienił się w olbrzymią czerwoną siatkę, która za pomocą nagłego rzutu uwięziła trzepoczącego ptaka".
"Nagle ziemia rozwarła się i Laredo został wciągnięty w wir płomieni, które natychmiast spaliły mu ciało aż do kości".
"Kincaid zdążył już nabrać pełną garść krabów ze stłuczonego talerza i teraz z podziwem przyglądał się domowi i jego znakomicie ubranym bywalcom".
"Jej zdolność dziwienia była już wyczerpana".
"Raptem szpony sięgnęły gardła i krzyki ustały, a poszarpana na strzępy połowa ciała Kincaida ześlizgnęła się na ziemię po ich stronie dziury".
"- Jesteś jeszcze bardziej zwariowany niż ja - powiedział i lewą ręką odrzucił go na bok, jak dokuczliwego komara".
"Alfons miał nadzieję, że dziwnie wyglądający chłopak może któregoś dnia stać się użytecznym przy zwabianiu pijaków w brudne uliczki, gdzie urzędowały jego chore dziwki. Za każdym razem, gdy przyłapywał adoptowanego syna na korzystaniu z usług świadczonych przez jego pracownice, tłukł go prawie do nieprzytomności pasem do ostrzenia brzytwy".

[znalezione w sieci]





© 2003-2007 by Ecnelis