Dodaj do ulubionych
Spotkanie z nauką I
   Witam serdecznie w pierwszym (i mam nadzieję, że nie ostatnim) Spotkaniu z Nauką pod moim prowadzeniem. W dzisiejszym spotkaniu postaram się przekazać wam wiedzę, która praktycznie nie przyda wam się do niczego poza zrobieniem wrażenia (albo nie) na znajomych. A takie wrażenie można zrobić oznajmiając iż śnieg jest czarny lub przeliczając w ciągu sekundy ile dana osoba przeżyła tygodni. Zainteresowani ?

I - Śnieg jest czarny

   Pozornie tytułowe stwierdzenie jest absurdalne, ale nie dla kogoś wiedzącego co nieco o przyjmowaniu promieniowania przez ciała. Chodzi ogólnie o promieniowanie, nie ważne czy to ciepło, czy promienie X czy jakieś inne paskudztwo. Liczy się sam kontakt ciała z promieniowaniem. Promieniowanie takie może zostać zaabsorbowane (pochłonięte) przez ciało, może też nastąpić refleksja (odicie) lub przepuszczenie promieniowania przez ciało. Załóżmy teraz iż na ciało działa jakieś promieniowanie Z. W kontakcie z ciałem zostanie ono rozbite na odbite (składowa O), pochłonięte (A) i przepuszczone (P), co można zapisać równaniem Z=O+A+P, gdzie odpowiednie literki oznaczają odpowiednie promieniowanie. Podzielimy obustronnie przez Z, otrzymując: 1=O/Z+A/Z+P/Z. Trzy wartości otrzymane po prawej stronie nazywamy refleksją (r), absorpcją (a) i przepuszczeniem (p). Na koniec prościutkie równanie: r+a+p=1. Jeśli takie ciało odbije całe promieniowanie (r=1) to jest ciałem doskonale białym, jeśli pochłonie (a=1) to doskonale czarnym a jeśli odbije (p=1) to nazywa się doskonale przezroczystym. Banalne. Zostańmy przy interesującym nas ciele doskonale czarnym. Ciekawą jego właściwością jest to, że ciała takiego nie widać - nie wysyła ani nie odbija ono żadnego promieniowania. Wyobraźmy sobie teraz idealnie czarnego kotka jak przebiega nam przez drogę. Widzicie go ? Jedyna poprawna odpowiedź to: nie. Jedyne, co możemy zobaczyć to ... dziura w powietrzu po tym kotku. Samego kotka nie widzimy, gdyż nie odbija on żadnego promieniowania świetlenego (koloru), całkowicie je pochłaniając ! Tym sposobem dowiedzieliśmy się przy okazji dlaczego kosmiczne czarne dziury są czarne ...
   Wyobraźmy sobie teraz zimę, mroźny wiatr smagający nas po twarzy i puszysty śnieg spadający z nieba. Po paru minutach napada parę centymetrów śniegu. Wyobraźmy sobie teraz, że zza chmur wychodzi słońce. Rzuca promienie na śnieg. I taki promień sobie pada na świeżo spadły śnieg, mija jego płatki, przedostaje się w głąb przez szczeliny i ostatecznie znika pod śniegiem. Część promieni zostaje odbita, natrafiając na płatki śniegu, ale większość ginie w puchu. Czyli wartość parametru a dla świeżospadłego białego puchu dąży do 1, czyli śnieg może posłużyć jako model ciała czarnego (do doskonale czarnego mu daleko) !! Co innego jeśli na taki śnieżek dłużej poświeci słońce. Wierzchnia warstwa się stopi i powstanie lodowa skorupka, która będzie odbijała promienie słońca, a to już właściwość charakterystyczna dla ciała białego. Wniosek z lekcji: śnieg jest czarny. Nieprawdopodobne ...

II - Ile żyjesz tygodni

   - Ile masz lat?
   - Dwadzieścia.
   (bez zastanowienia)- Czyli żyjesz 1040 tygodni!!
   - Że jak?
   I tak dalej ...
   Czyż nie byłoby conajmniej ciekawie potrafić w ułamku sekundy wyliczyć ile dana osoba żyje tygodni? No jasne, że by było!! Nabycie tej umiejętności wymaga jedynie trochę rozwiniętego zmysłu matematyka i znajomości prostej metody na uproszczone mnożenie przez 52, bo właśnie 52 pełne tygodnie ma cały rok. Mnożenie to jest bardzo proste. Posłużmy się przykładem z dialogu. Aby otrzymać liczbę tygodni najpierw dzielimy liczbę lat na dwa, otrzymując 10 a potem mnożymy liczbę lat przez dwa, otrzymując 40. Teraz łączymy oba wyniki w czterocyfrową (lub więcej) liczbę, otrzymując 1040 tygodni! Banalne, prawda? A leśli ktoś przeżył niepażystą liczbę lat, na przykład 17? Z dzielenia na dwa otrzymujemy 8,5 a z mnożenia 34. Teraz wystarczy dodać piątkę po przecinku z dzielenia do liczby dziesiątek z mnożenia (w tym przypadku 3). Otrzymamy wtedy nie 34 a 84, co znaczy iż siedemnastoletni człowiek przeżył 884 tygodnie.
   Niestety obliczenia takie są zaniżone a przez to niedokładne. Wynika to z tego iż rok ma tak naprawdę 52 tygodnie i jeden dzień a w latach przestępnych dni dwa. Wybrnięcie z tego jest bardzo proste. Dzieląc liczbę lat przez siedem otrzymamy liczbę zgubionych tygodni i dni (reszta z dzielenia). Dla 20 lat będą to trzy tygodnie i sześć dni. Następnie dzieląc liczbę lat przez cztery otrzymamy liczbę dni przybyłych w latach przestępnych, czyli w tym przypadku 5. Razem daje to cztery tygodnie i cztery dni. A to wszystko mówi nam iż człowiek w wieku 20 lat przezył 1044 tygodnie i cztery dni. Jakież to banalne a zarazem genialne.
   Podobnie wyliczamy liczbę przeżytych dni, ale to już wymaga większej wprawy w szybkim i bezbłednym liczeniu. A wyliczamy liczbę dni mnożąc połowę lat przez 73 i dopisując zero. Dla 20 lat będzie to 7300, oczywiście z pominięceim lat przestępnych, które dodajemy tak samo jak w przypadku liczenia tygodni (dzieląc przez 4 liczbę lat). Wynik ostateczny wyniesie więc 7305 dni ...

III - Bonus

   Parę lat temu bloki reklamowe były wypełnione reklamami proszków do prania z niejakim systemem TAED (te-a-e-de). Czy nigdy nie zastanawiało was czym jest to TAED? A jest to nic innego jak (uwaga, 26-literowy wyraz) tetraacetyloetylenodiamina, związek organiczny ułatwiający utlenianie wszelkich zabrudzeń. A cała jego nadzwyczajność polega na tym iż zabrudzenia znikają już w temperaturze 40 stopni Celsjusza (maksymalnie 60). Proszki bez TAED usówają plamy dopiero przy temperaturze ponad 70°C. Dziś nie ma reklam krzyczących że proszek ma TAED, bo to już standard.



© 2003-2007 by Ecnelis