Dodaj do ulubionych
Popadam w nicość
   Coraz częściej dziwne uczucia nawiedzają mój umysł i ciało. Budzę się w nocy i do rana nieruchomo siedzę wpatrując się w czarno białą tapetę na ścianie. Po twarzy spływa pot, po plecach przechodzą ciarki. W każdym miejscu każdy mnie obserwuje. I gdy tylko to sobie uświadomię, trafiając na obcy wzrok zaczynam się trząść i kontrole nade mną przejmują drgawki. Wtedy wychodzę, przyspieszam kroku, chowam ręce w kieszenie i usta w kołnierz kurtki i uciekam tam, gdzie nikogo nie ma. W końcu staję w bezruchu i analizuję sytuację. Zanim dojdę do jakichkolwiek logicznych wniosków bezpieczne miejsce zapełnia się szarymi ludźmi. Wokół sztuczne śmiechy i niechciane dotyki. Wybiegam z tego tłumu, wprost pod światła samochodów, patrząc tylko przed siebie. Słyszę pisk opon, ktoś krzyczy, biegnę dalej, przeskakuję kałuże, nierówności chodnika i pnę się w górę ulicy, tam, gdzie nie ma już latarni a jedynym światłem jest światło księżyca. Jestem bezpieczny, ale tylko na chwilę. Ktoś świeci latarką mi prosto w oczy. Już jest ich dwóch, trzech nadchodzi dzień. Zmęczony ostatkiem sił rzucam się do ucieczki, wybijam im latarki z rąk i biegnę z powrotem, tam, gdzie nie ma jeszcze nikogo a gdzie już byłem. Znane ulice i wzrok ludzi dnia, prześladowczy, podejrzliwy. Zjadam coś znalezionego w kieszeni. W pośpiechu odnajduję zimny klucz. Przy wejściu zimny wiatr owiewa moją twarz. Czekam na windę, na korytarzu nikogo nie ma. Zwalniam oddech, na chwilę uspokajam się. Do windy nie wsiadam sam, ciasno. Czuję, że patrzą na mnie. Staję w bezruchu. Jest - dziewiąte piętro, wysiadam. Czuję na plecach ich wzrok przechodzący przez szybkę w drzwiach windy. Wyjmuję klucz, otwieram drzwi, wchodzę do pokoju. Jestem sam. Rozbieram się, wyrzucam brudy. Zamykam pokój od środka i w pośpiechu masturbuję się. Opadły z sił padam na łóżko i zasypiam. Ale w nocy budzę się i do rana siedzę nieruchomo, wpatrując się w czarno białą tapetę na ścianie.

   Dlaczego tak wiele osób ma problem z akceptacją samego siebie? Dlaczego nie możemy znaleźć dla siebie miejsca w tym świecie? Dlaczego pogłębiamy naszą alienację? Dlaczego nasze myśli odwiedza samobójstwo? Dlaczego uciekamy pozostając biernymi w tym od czego uciekamy? Dlaczego jest nas tak dużo? Dlaczego Ty też jesteś z nami? A może wcale Cię tu nie ma? Dlaczego ...

[tekst ukazał się w 40 numerze Action Maga]



© 2003-2007 by Ecnelis