Dodaj do ulubionych
Recenzje płyt
Camouflage "Sensor"
2003 Polydor Island Group



Utwory :
01. "Me and you"
02. "Perfect"
03. "Harmful"
04. "Here she comes"
05. "I can't feel you"
06. "Lost"
07. "I'll follow behind"
08. "Adrenalin"
09. "Blink"
10. "Thief"
11. "Together"
12. "74 minutes"
13. "You turn"

Gorączkowo czekając na noc

   Camouflage to zespół pamiętający jeszcze drugą połowę lat osiemdziesiątych. Niemieckie trio tworzą: Marcus Meyn, Oliver Kreyssig oraz Heiko Maile. Najnowsza propozycja zespołu to trzynastoutworowy album "Sensor" wydany w 2003 roku, w Polsce w sieci Media Markt dostępny za jedyne 19 złotych! Poza ceną już sama oprawa graficzna nastraja ciepło i pozytywnie: ciemnozielone barwy okładek, dyskretne zdjęcia członków zespołu i teksty do wszystkich utworów (oraz pudełko z zaokrąglonymi rogami) to chyba wszystko czego by się chciało. Oczywiście oprócz muzyki...
   Zaczyna się soczyście od przebojowego "Me and you". Wpada w ucho, elektronicznie wiruje, i uspokaja. W przypadku drugiego utworu - "Perfect" panuje taka sama atmosfera, ale jest mniej przebojowo. Na albumie jest jeszcze parę takich soczystych utworów jak otwierający, ale większość jest raczej oszczędna w brzmieniu. Po pierwszym przesłuchaniu w pamięć zapadają trzy, cztery kompozycje. Dyskretne piękno pozostałych z radością odkrywamy przy kolejnych odtworzeniach ciemnozielonego krążka. Dynamicznie i przebojowo robi się przy "I can't feel you" i płynącym "I'll follow behind". Sporą dawkę magii i wzruszenia oferują wolniejsze kompozycje, a w szczególności "Harmful" i "Lost". Począwszy od instrumentalnego, jednominutowego "Andrenalin" w muzyce pojawia się dreszczyk wyzwalający gęsią skórkę, co doskonale sprawdza się po zmroku. Dopiero teraz dźwięki wchodzą głębiej w słuchacza, kompozycjom dużo brakuje do miana przeboju, ale ich melodie mają w sobie coś bardzo smakowitego. Na albumie gościnne pojawili się gitarzyści, wspomagając Camouflage aż w sześciu utworach, co zabrzmiało i zgrało się ze sobą znakomicie. W "Blink" wydatnie skorzystano z pomocy wokalistki. Także finałowa kompozycja ("You turn") nie byłaby bez gości tym, czym jest a jest chyba najbardziej kosmicznym fragmentem na albumie, przywodzącym na myśl właśnie takie pozaziemskie skojarzenia. Na większą uwagę zasługują wysiłki wokalisty zespołu, który praktycznie w każdym utworze daje z siebie coś innego. Na wyróżnienie zasługuje podniesienie głosu w końcówce "Harmful", wokal ma wtedy naprawdę interesującą barwę, szkoda tylko że ten incydent trwa tak krótko, ale przez to naprawdę czeka się na ten jeden moment. Poza tym album praktycznie niczym nie zaskakuje, już po dwóch, trzech pierwszych utworach wiemy czego się spodziewać, łącznie z ukrytą, instrumentalną kompozycją na samym końcu. I... to bardzo dobrze.
   Album jest solidną produkcją, bez zdecydowanego faworyta ale także praktycznie bez słabych punktów (za takie można uznać dwie instrumentalne kompozycje: "Adrenalin" oraz "74 minutes"). Nawet specjalnie nie przeszkadza, że album trwa prawie 63 minuty (zwykle przekroczenie pewnej granicy ujemnie odbija się na płycie), choć przy takich parametrach trudniejsze staje się przesłuchanie go w całości. Większość kompozycji trzyma równy poziom, otulacjąc słuchacza elektronicznym puchem. Miłe w dzień, niepokojące po zmroku. Polecam wszystkim miłośnikom gatunku szukającym ukojenia. Pozostali mogą być rozczarowani...



© 2003-2007 by Ecnelis