Dodaj do ulubionych
Recenzje płyt
Martin Lee Gore "Counterfeit 2"
2003 Grabbing Hands Music Overseas Limited



Utwory :
01. In my time of dying
02. Stardust
03. I cast a lonesome shadow
04. In my other world
05. Loverman
06. By this river
07. Lost in the stars
08. Oh my love
09. Das Lied von einsamen Mńdchen
10. Tiny girls
11. Candy says

W bajkowym świecie

   Dwa solowe albumy Martin'a L. Gore'a (współzałożyciela i autora niemal wszystkich utworów legendarnego już zespołu Depeche Mode) dzieli przestrzeń aż czternastu lat. Pierwsze dzieło, cudowna sześcioutworowa ep'ka "Counterfeit EP" ukazała się w 1989 roku, rok 2003 przyniósł "Counterfeit 2" (w niektórych krajach album promowano jako pierwsze solowe dzieło Martin'a, dziwne ...). Oba albumy łączy wspólny pomysł, zawierają one same covery. "Counterfeit 2" to już pełnowymiarowy, jedenastoutworowy album, będący zupełnie inną bajką niż "Counterfeit EP", ale równie piękną ...
   Martin tym razem sięgną po utwory zupełnie innych wykonawców (i mało znane) niż poprzednio, między innymi Johnn'a Lennon'a i Yoko Ono, Nick'a Cave'a, David'a Bowie i Iggi'ego Pop'a a nawet po zapomniane utwory David'a Essex'a czy Kurt'a Weill'a. Najbardziej znanym utworem w zestawie jest chyba "Loverman" Nick'a Cave'a (parę lat temu po swojemu zrobiła ten utwór także Metallica) i to ta kompozycja (najdłuższa na albumie, trwająca aż siedem minut) chyba jako jedyna chwyta już po pierwszym przesłuchaniu. Martin prezentuje przy okazji tej kompozycji niesamowite możliwości wokalne, o które nie można go posądzać na podstawie macierzystego zespołu. Cały album skąpany jest w syntetycznych dźwiękach, które mimo swej pozornej bezduszności w połączeniu z nasączonym emocjami głosem Martin'a tworzą ciepły i intymny klimat. Ale aby całkowicie zanurzyć się w tej bajce potrzeba czasu, gdyż pierwsze przesłuchanie może trochę zniechęcić do ponownego. Nasza wytrwałość w tym zostanie jednak sowicie wynagrodzona.
   Album swoim minimalizmem zarówno w brzmieniu jak i w rozmachu aranżacji zupełnie różni się od zespołowych dokonań z Depeche Mode. A jeśliby szukać odniesień i punktów wspólnych to najbliższym byłoby "Comatose" z albumu "Exciter". Podobnie jak tam Martin'a wspomógł klawiszowiec Peter Gordeno. Udzielił się on w trzech utworach: "Lost in the stars", przywodzącym na myśl międzywojenne kluby (właśnie z tego okresu pochodzi oryginał utworu), otulającym i bujającym "Tiny girls" i ... "Das Lied von einsamen Mńdchen", gdzie Mart zaśpiewał całkowiecie po niemiecku (!!) do podkaładu, w którym pobrzmiewa elektroniczny zgiełk. Poza przepięknym, singlowym "Stardust" z niecodziennymi, trochę kosmicznymi wokalizami rozpoczynającym się jakby uderzeniami serca, najpiękniejsze fragmenty albumu to także wyciszone "Oh my love" (oryginalnie J. Lennon i Y. Ono) i znakomite "In my other world" z soczystymi dźwiękami gitary, oferujące ogromną dawkę wzruszenia. Obok "Loverman" (drugi singiel z albumu, który ukazał się praktycznie jako samodzielna ep'ka także w wersji z bonusowym DVD) najbardziej dynamiczną kompozycją na albumie jest "I cast a lonesome shadow" (oryginalnie Hank Thompson, czyli coś z ... country). To co dzieje się w instrumentalnej sferze utworu zdaje się momentami królować nad wokalem. Podobnie jak i na pierwszym solowym krążku tak i tu znalazła się pieśń ludowa: "In my time of dying" (dużo wcześniej wykonaywali ją Bob Dylan i Led Zeppelin), otwierająca całość z takim wokalem Martin'a, jakiego nie usłyszymy w żadnym utworze Depeche Mode. Najbladziej natomiast wypada "By this river" (oryginalnie Brian Eno), choć i tak nadal jest magicznie. "Counterfeit 2" kończy śliczne "Candy says", napisane przez Lou Reeda, któro wycisza się miękko i powoli, spływając po słuchaczu i wsiąkając w niego głęboko. Do pełni szczęścia brakuje tylko tekstów, na zamieszczenie których nie pozwoliły prawa autorskie (za to we wkładce mamy parę zdjęć pana Gore'a autorstwa oczywiście Anton'a Corbijn'a).
   Piękne i poruszające to dzieło, choć piękno i wzruszenie na pierwszy rzut ucha są zakamuflowane. Ze względu na całkowitą rozbierzność z dokonaniami Depeche Mode album skierowany jest nie tylko do fanów zespołu. Niestety bardzo łatwo jego piękno ominąć i uznać go za coś niezjadliwego i całkowicie nieprzyswajalnego, czego bardzo łatwo uniknąć zatrzymując się nad "Counterfeit 2" na chwilę albo dwie, po których będziemy wiedzieli jakich dźwięków oczekuje noc ...



© 2003-2007 by Ecnelis