Dodaj do ulubionych
Recenzje płyt
Various Artists "X Castle Party - dark independent festival"
2003 Metal Mind Productions



Utwory :
01. Garden Of Delight "Lost eden"
02. Immunology "Ginger"
03. źcianka "Harfa traw"
04. Sweet Noise "Visin thing (feat. Anja Orthodox)"
05. Delight "Spring day"
06. Artrosis "Somewhere between"
07. Closterkeller "The secret place"
08. Diary Of Dreams "She (deminic mix)"
09. L'Ame Immortelle "Tiefster Winter (album version)"
10. XIII Stoleti "Transylvanian werewolf (remix)"
11. Ancient Galerry "Teil des ganzen"
12. Other Day "Sekundenherz"
13. Final Selection "Your smile"
14. Terminal Choice "She's the devil"
15. Eve Of Destiny "Garden for a Zealot"
16. Dance On Glass "Delilah"
17. Fading Colours "Fade away (edit)"

Letni dzień na zamku

   Co roku w środku wakacji na zamku w Bolkowie ma miejsce jeden z największych festiwali muzyki gotyckiej i elektro w Europie środkowej (a może i nie tylko). Mowa oczywiście o Castle Party. W związku z tym kilkudniowym wydarzeniem ukazuje się oczywiście także stosowna składanka, nie prezentująca tak jak możnaby się spodziewać nagrań koncertowych bezpośrednio z festiwalu ale studyjne dokonania zesołów występujących na tamtejszej scenie. W roku 2003 składanka taka zawierała aż siedemnaście utworów, składających się na ponad siedemdziesiąt minut muzyki.
   Trzy kompozycje z albumu można było i zapewnie jeszcze niejednokrotnie będzie można usłyszeć na innych składankach: Garden Of Delight "Lost eden", Immunology "Ginger" i L'Ame Immortelle "Tiefster Winter (album version)". Jednocześnie są to jedne z najlepszych utworów na albumie. Bajkowe, delikatne "Lost eden", "Ginger" oparte na kontraście zwrotki wyśpiewanej przez męski, niemal charczący głos i refrenu śpiewanego przez słodki niewieści głos i mroźne "Tiefster Winter" z rytmem, któremu nie można się oprzeć smakują znkomicie już od pierwszego przesłuchania. Te trzy zespołu pochodzą odpowiednio z Niemiec, Czech i Austrii. Oczywiście najmocniej reprezentowana jest tu polska scena: źcianka (będąca daleko poza konwencją festiwalu), Sweet Noise, Delight, Artrosis, Closterkeller oraz Fading Colours. Z tej szóstki przedstawiać trzeba jedynie chyba zespół Delight, działający od 1997 roku i najmniej znany ze wszystkich tu obecnych. Niemniej to właśnie ich "Spring day", soczyste połączenie elektroniki i gotyckich gitar oraz mocnego, żeńskiego wokalu jest najlepszym reprezentantem rodzimych wykonawców, jednocześnie będąc jedną z najładniejszych kompozycji na składance. Tuż za nimi Fading Colours z charakterystycznym głosem De Coy i prawie niczym niezmąconą, głęboką elektroniką i Artrosis, którego wokalistka znacznie lepiej wypada śpiewając po polsku niż angielsku, choć może w tym przypadku to jedynie wina utworu, bo głos w Artrosis jest naprawdę wyjątkowy. Sweet Noise wspomaganemu przez wokalistkę Closterkeller w przeróbce utworu Sisters Of Mercy zabrakło jedynie elektroniki, z której znamy zespół dziś (jest to jednocześnie najstarszy utwór w zestawie - pochodzi z 1996 roku, jeszta jest z 2002 lub 2003). Do całości zupełnie nie pasuje natomist źcianka. Ani śladu tu gotyku a o elektro ta muzyka nawet nie słyszała. Pewnym wyjaśnieniem może buć tu fakt, że źciankę zalicza się do sceny alternatywnej a tego, co gra nie słyszymy każdego dnia w radiu. A trzy i pół minutki dla Closterkellera mija jakoś tak niezauważalnie...
   Reprezentację zagranicznych wykonawców zdominowali Niemcy (Garden Of Delight, Diary Of Dreams, Ancient Gallery, Other Day, Final Selection i Terminal Choice). Praktycznie wszyscy z nich reprezentują nurt elektro, momentami dość agresywny i demoniczny (Terminal Choice), co jeśli trwa zbyt długo jest męczące (ponownie ukłon do Terminal Choice), ale jest też pulsujący i bujający trans (Diary Of Dreams). Z odbiorem śpiewu albo mowy (fortepianowa, dość przyjemna kompozycja Other Day) po niemiecku wreszcie nie jest tak źle jak w moim przypadku bywało, choć o najmniejszym zrozumieniu tekstu nie ma niestety mowy. Czechów oprócz bardzo ciekawego Immunology reprezentuje klasyczne już XIII Stoleti ze swoim charakterystycznym, archaicznym brzmieniem rodem sprzed dwóch dziesięcioceli. Ale trudno tej muzyce odmówić uroku, czego tylko dopełniają czeskie wokale. Mamy tu też reprezentację Japonii - Eve Of Destiny, w hałasie której trudno dopatrzeć się najmniejszego śladu melodii czy zrozumiałych słów, jednak fakt że całość brzmi tak, że daje się słuchać pozwala na udzielenie zespołowi kredytu i wytrzymanie do końca. Jako przedostatni utwór na składance znalazła się kompozycja brytyjskiego Dance On Glass, jednego z najmłodszych zespołów w zestawie. Nie jest źle, jednak przez trzy i pół minuty trwania utworu coraz bardziej wzrasta niecierpliwość czekania na Fading Colours. Po raz kolejny okazuje się, że kolejność utworów ma bardzo duże znaczenie, chyba że słuchamy wybiurczo lub losowo. W tym przypadku taki odsłuch nie jest dobrym wyborem, chyba że kieruje nami brak czasu lub głód na konkretne dźwięki. Sładanka z Castle Party po prostu zasługuje na uwagę na całej długości bez większych wyjątków. I po raz kolejny przez myśli przychodzi pragnienie, aby to wszystko zobaczyć i usłyszeć na żywo...

Oficjalna strona festiwalu to www.castleparty.com.



© 2003-2007 by Ecnelis