Dodaj do ulubionych
Seans spitytystyczny
   Mogę chyba śmiało powiedzieć, że większość z nas choć przez chwilę chciała porozmawiać ze zmarłymi. Powodów ku temu jest wiele i nie wnikam jakie one są, bo wiem, że psychika ludzka podsuwa czasem niesamowite pomysły (typu: dlaczego Napoleon wkładał rękę za pazuchę). Sama także już w przedszkolu próbowałam skomunikowac się z nieżyjącymi przodkami, odprawiając amatorskie obrzędy z urzyciem lalek barbie i drewnianych klocków. Nie wspomnę już o osłupieniu, w jakie mnie wprawiały opowieści babci, przywołujące obrazy rodem z dreszczowców ...
   Dla tych, którzy rządni są prawdziwego spotkania z ludźmi z zaświatów zamieszczam tekst wyjaśniający, jak krok po kroku (i bezpiecznie) wywołać upragnionego ducha. Uwaga! Wszystkie informacje zawarte w tekście są poparte doświadczeniem. Nie przejmujcie się różnicami, jakie zauważycie w porównaniu z książkowymi opracowaniami obrzędów wywoływania duchów. To co napisałam tutaj jest jak najbardziej sprawdzone. Tylko pamiętajcie: nie traktujcie tego jak zabawę, czy sposób na zabicie nudy, bo duchy nie lubią, kiedy się bawi ich kosztem.
   Zacznę od wyjaśnienia słowa "seans". Pochodzi ono z francuskiego "seance" i oznacza posiedzenie, sesję. Gdy mówimy o seansie spirytystycznym, mamy na myśli wszelkie czynności, wykonaywane kolejno, których ukoronowaniem jest spotkanie z duchem. Są dwie metody na wywoływanie duchów: pierwsza możliwa jest przy obecności medium (nie muszę chyba wyjaśniać kim jest medium, ale na wszelki wypadek: to osoba przez którą nasz gość z zaświatów przemawia), druga zaś wymaga zwykłych śmiertelników.
   Myślę, że przedstawienie drugiego sposobu będzie odpowiedniejsze, ze względu na niską frekwencję medium w naszym społeczeństwie. Polecam tą metodę osobom początkującym, i jeszcze raz przypominam: nie igrajcie z duchami, bo potrafia nieźle za skórę zaleźć!! Ok, to zaczynamy.
   1. Przygotujcie następujące rzeczy: co najmniej dwie osoby ;-), planszę "podobną" do tej, którą widzicie poniżej (możecie również wszystkie znaki umieścić na okrągłym stole), kieliszek lub talerz (jako ruchomy wskaźnik, który stawia się na środku planszy), w zależności ile osób zamierza wziąć udział w seansie, no i oczywiście świeczki, które zapalamy w odpowiednim momencie (ich ilość zależy od waszej inwencji).


   2. Dopilnujcie, aby nikt wcześniej nie zażywał żadnych środków odurzających. Dobrze by było, gdzyby był ktoś, kto ma doświadczenie w wywoływaniu duchów, aby w razie powikłań mogł odpowiednio zareagować.
   3. W miejscu, jakie wybierzecie nie mogą znajdować się żadne przedmioty o treśći religijnej i okultystycznej (krzyże, talizmany, figórki, pentagramy, obrazy, itp.), ponieważ może one spowodować pewne utrudnienia.
   4. Rada ode mnie: najlepszy efekt uzyskuje się przeprowadzając seans w nocy i w miejscu, gdzie już wcześniej miało miejsce podobne zdarzenie. Ale ogólnie to nie ma to większego znaczenia kiedy i gdzie wywołujemy.
   5. Teraz, przygotowani jak należy, przechodzimy do samego wywoływania. W tym celu uczestnicy kładą palce, (każdy po jednym) na odwróconym do góry dnem kieliszku, bądź talerzu i wszyscy, jak jeden mąż (lub wyznaczony przywódca), wypowiadamy formułę, dowolnie zbudowaną, ale koniecznie zawerającą informację kogo chcemy przywołać, np: "Zgromadzeni tu przywołujemy [imię, nazwisko ducha]" a potem zaznaczamy, aby duch dał znak, że już jest i mówimy np: "Jeżeli już z nami jesteś, przesuń kieliszek (talerz) na [TAK] na planszy.". Jeśli duch jednak nie zjawia się, powtarzamy te czynności niezmordowanie, aż się uda zaobserwować "znaki", które duch nam wreszcie zaserwuje. Nie koniecznie jednak przesunięcie oznacza, że przybył duch. Może to być spowodowane tym, że jedna z osób posiada zdolności psychokinetyczne, dzięki którym wprawi kieliszek w ruch.
   6. Gdy już poczujemy charakterystczny dla przybycia ducha chłodek, musimy sprawdzić, czy potrafi czytać w myślach. Dlatego zadajemy gościowi pytanie, na które odpowiedź zna tylko jeden z uczestników seansu. Jeśli duch odpowie poprawnie możemy być pewni, że nie mamy do czynienia z "czymś innym". Zaznaczan też, że nie wszystkie wypowiedzi duch należy brać serio, bo czasem zdarza się, że kłamią. Umiejętność wychwycenia kłamstw przychodzi wraz z doświadczeniem. Upewnijmy sie też, czy nasz duch chce z nami rozmawiać. Jeżeli więc przez dłuższy czas nie możemy wywołać jednego ducha należy spróbować przywołać innego. Jeśli duch nam mówi, ze nie ma ochoty rozmawiać, grzecznie go odwołujemy, aby nie stać się przyczyną gniewu z zaświatów (coś takiego moze się niewesoło skończyć). Myślę, że na początek najlepiej wywołwć kogoś z rodziny lub znajomych.
   7. Mając na uwadze nie koniecznie dobre zamiary ducha, musimy zadać mu kilka pytać, które pozwolą nam się poczuć w miarę możliwości bezpiecznie. Może nas, bowiem spotkać coś niemiłego, jeżeli przywołany duch okaże się duchem złym. Pytamy więc o to skąd przybył (niebo/piekło), czy chce kogos skrzywdzić i, jak już wspomniałam, czy chce z nami porozmawiać. Po takim krótkim wywiadzie decydujemy, czy rozmawiać dalej i ewentualnie przechodzimy do dalszej konwersacji.
   8. Pamiętajcie, że duch też może być zmęczony, dlatego nie należy go zmuszać do udzielania odpowiedzi, ani tez przetrzymywać za długo. Nie na wszystkie pytania duchy znają odpowiedzi, więc się nie denerwujcie, jeśli nie zdradzą wam jaka będzie szczęsliwa szóstka w lotku. Jeżeli duch mówi w niezrozumiałam języku, jest to najprawdopodobniej tzw. język zmarłych. Są jednak osoby, które ten język znają. Ja osobiście nie spotkałam nikogo takiego...
   9. Jeśli nagadaliśmy się wystarczająco, lub zaszły inne okoloczności, zmuszające do pozegnania ducha, należy przejść do ostatniej fazy seansu: odwołania. Nie można o nim zapomnieć, ponieważ nieodwołany duch mógłby zostać i napędzić nam niezłego stracha, lub nawet zrobić krzywdę! Więc jeśli nie chcemy mieć tego typu przygód wymawiamy formułę, podobnie jak przy przywoływaniu. Możemy powiedzieć np. : "Duchu [personalia] dziękujemy za przybycie, przepraszamy, ze naruszyliśmy Twój spokój, powróc tam, skąd przyszedłeś i przesuń kieliszek na [KOŃCZĘ]". W taki sposób kończymy to niezwykłe randes vous.

tekst autorstwa Estel

Wszelkie uwagi i pytania na temat tego tekstu proszę przesyłać na estel6(at)tlen.pl.



© 2003-2007 by Ecnelis