Dodaj do ulubionych
Układ Słoneczny wczoraj, dziś i jutro
Jaki jesteś Układzie Słoneczny?

   Układ Słoneczny od 1930 roku znamy jest jako układ czterech planet skalistych (Merkury, Wenus, Ziemia, Mars), czterech gazowych olbrzymów (Jowisz, Saturn, Uran, Neptun) oraz jednego lodowego malucha (Pluton). Między Marsem a Jowiszem znajduje się pas planetoid (największa planetoida w tym pasie - Ceres - ma ponad 900 kilometrów średnicy). Poza orbitą Neptuna znajduje się Pas Kuipera, którym nazywamy zbiór drobnych ciał niebieskich (planetoid) krążących w odległości od około 4,5 do 7,5 miliardów kilometrów od Słońca. Do tego pasa (zwanego też pierścieniem) zalicza się między innymi Pluton, czyli dziewiąta planeta Układu Słonecznego. Jeszcze dalej, w odległości ponad 45 miliardów kilometrów od Słońca znajduje się hipotetyczny Obłok Oorta, będący dyskiem składającym się z lodu, pyłu, gazów i planetoid, z którgo to mają pochodzić komety odwiedzajace nasz układ planetarny. Ale czy to pełny obraz Układu Słonecznego? Z pewnością nie, co potwierdzają najnowsze odkrycia a także... wiedza starożytnych cywilizacji.


[dzisiejszy wygląd Układu Słonecznego - czy taki pozostanie?]

   Obecnie w Pasie Kuipera odkryto i skatalogowano ponad tysiąc planetoid, które definiuje się jako obiekty o średnicy do 1000 kilometrów. W ostatnich latach odkrywa się jednak coraz więcej obiektów przekraczających ten rozmiar i zbliżajacych się (lub nawet go przekraczajacych) rozmiarem do wielkości Plutona, ostatniej planety Układu Słonecznego. Zwykło się już je zwać pieszczotliwie "plutonkami". Tym samym pozycja Plutona jako planety stała się zagrożona, lub odwrotnie - Układ Słoneczny jako układ tylko dziewięciu planet być może wkrótce takim nie będzie. Dodatkowo coraz większym problemem jest zdefiniowanie samej planety. W związku z tym popularny przed laty temat dziesiątej planety Układu Słonecznego (Planety X) nieco się rozmył, ale chyba za bardzo nie ostygł. Jak zatem na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja planetarna poza orbitą Neptuna? Popatrzmy...

Xena

   Dnia 5 stycznia 2005 roku na zdjęciach z 21 października 2003 roku odkryto obiekt, który skatalogowano jako 2003 UB313, odkrywcy nadali mu nieoficjalną nazwę Xena (inna nieoficjalna nazwa to Lila). Obiekt ten jest większy od Plutona, dziewiątej planety Układu Słonecznego! Decyzji (z którą wiąże się także nadanie oficjalnej nazwy) czy 2003 UB313 uzna się za planetę jeszcze nie podjęto. Xena ma na równiku 3000 (plus minus 400) kilometów średnicy i oddalona jest od Słońca średnio o 10,1 miliardów kilometrów. Obiekt ten okrąża naszą gwiazdę w ciągu 560 lat, poruszając się po eliptycznej orbicie nachylonej pod dużym kątem (44 stopni) do ekliptyki, po której krąży osiem planet Układu Słonecznego. Powierzchnia Xeny pokryta jest prawdopodobnie lodem metanowym, podobnie jak Plutona i ma szare zabarwienie. Xena posiada jeden księżyc, który nieoficjalnie nazwano Gabrielle, a który ma około 450 kilometrów średnicy i obiega ją w 14 dni. Dalsze badania pozwolą ustalić masę obiektu i jego satelity (czy rzeczywiście jest większa niż Plutona?) a także uznać Xenę za kolejną planetę Układu Słonecznego (taką decyzję podejmnie Międzynarodowa Unia Astronomiczna)... lub nie.


[artystyczne wyobrażenie Xeny]


[orbita Xeny]

Pluton

   W świetle odkryć z ostatnich lat Pluton sukcesywnie traci swoją pozycję dziewiątej planety Układu Słonecznego, będąc przez niektórych naukowców degradowanym do pozycji jedynie planetoidy. Faktem jest, że jest on najmniejszą i najmniej masywną planetą w naszym układzie (mniejszą nawet od ziemskiego Księżyca i paru satelitów innych planet) i że odkryto już obiekt od niego większy (Xenę). Sam Pluton odkryto (według współczesnej nauki) 18 lutego 1930 roku. Planeta ta ma 2274 kilometrów średnicy i waży 12,5 tryliardów (dziesięć do potęgi 21) kilogramów. Oddalona jest od Słońca średnio o 5,9 miliardów kilometrów i obiega je w 248 lat poruszając się po orbicie nachylonej pod kątem 17 stopni do ekliptyki (płaszczyzny, w której poruszają się pozostałe planety). Pluton posiada atmosferę składającą się z azotu i metanu oraz trzy naturalne satelity, z którym największym jest Charon (ma 1186 kiloemtrów średnicy, pozostałe około 100 i 160). Układ Pluton - Charon z racji niewielkiej różnicy w rozmiarach nazywa się niekiedy planetą podwójną.


[dziewiąta planeta Układu Słonecznego - Pluton]

Sedna

   90377 Sedna jest obiektem odkrytym 14 listopada 2003 roku. Sedna to prawdopodobnie zimna planetoida - szacuje się że temperatura na jej powierzchni wynosi około minus 240 stopni Celsjusza. Okrąża ona Słońce po wydłużonej, eliptycznej orbicie w ciągu 11250 lat. Średnica Sedny waha się od 1180 do 1800 kilometrów (dwie trzecie wielkości Plutona) a jej masa wynosi od 1,7 do 6,1 tryliardów kilogramów. Jej średnia odległość od Słońca to aż 75 miliardów kilometrów (największa, czyli aphelium to aż 138 miliardów km). Co ciekawe Sedna jest obok Marsa najczerwieńszym obiektem w Układzie Słonecznym. Zalicza się ją już jako przedstawiciela Obłoku Oorta, przez co może być pierwszym oficjalnie znanym ziemianom obiektem z tamtych terenów.


[artystyczne wyobrażenie Sedny]


[orbita Sedny, kolor czerwony to orbita Xeny]

Orcus

   W dniu 17 lutego 2004 roku odkryto planetoidę 90482 Orcus, która za sprawą swojej wielkości zbliżyła się do Plutona. Orcus ma nie więcej jak 1,8 tysiąca kilometrów średnicy, obiega Słońce w około 248 lat będąc od niego oddalonym średnio o 5,9 miliardów kilometrów. Masę planetoidy szacuje się od 0,6 do nawet 7 tryliardów kilogramów.


[rozmiary i orbita Xeny]

Santa

   Dwudziestego dziewiątego lipca 2005 roku ogłoszono odkrycie planetoidy 2003 EL61, która widoczna jest już na zdjęciach z 1955 roku. Obiektowi nadano nieoficjalną nazwę Santa. Jego średnica szacowana jest na 1600 kilometrów (planetoida ma kształt cygara), średnia odległość od Słońca wynosi 6,5 miliardów kilometrów a rok trwa tu ponad 285 lat ziemskich. Masę szacuje się na 3,9 tryliardów kilogramów. Planetoida posiada dwa naturalne satelity, z którym jednemu nadano nazwę Rudolf.

Easterbunny

   To ciało niebieskie odkryte zostało 31 marca 2005 roku. O odkryciu poinformowano 29 lipca 2005, w którym to dniu do wiadomości publicznej podano też odkrycie Xeny i Santy. Ich towarzysz doczekał się dość frywolnej nieoficjalnej nazwy - Easterbunny, co znaczy 'Wielkanocny Zajączek'. Obiekt ten ma od 1100 do 1600 kilometrów średnicy, obiega Słońce w 308 lat będąc od niego oddalonym średnio o 6,8 miliardów kilometrów.

Quaoar

   Planetoida 50000 Quaoar odkryta 4 czerwca 2002 roku to jedna z piewszych wielkich planetoid, podważajacych pozycję Plutona jako pełnoprawnej planety. Jej średnica mierzy około 1260 kilometrów a masa od 1 do 2,6 tryliardów kilogramów. Quaoar będąc oddalony od Słońca średnio o 6,5 miliardów kilometrów obiega je w 286 lat po niemal kołowej orbicie.


[artystyczna wizja Quaoara]

   Łatwo z powyższego przewidzieć że liczba planet Układu Słonecznego albo się powiększy, albo zostanie zmniejszona do ośmiu a wielkie planetoidy (zapewne jeszcze więcej zostanie odkrytych w najbliższej przyszłości a te przedstawione powyżej nie są wszystkimi już znanymi o średnicy większej niż 1000 kilometrów) utworzą jakąś nową grupę obiektów z Pasa Kuipera, której zapewne z racji na tradycje będzie przewodził Pluton (za utworzeniem takiej grupy przemawiają nie tylko rozmiary tych ciał niebieskich, ale także ich orbity, nie leżące w ekliptyce, ale pod kątem do niej). Praktycznie tyle o najbardziej namacalnych, nowych planetach Układu Słonecznego oficjalnie mówi dzisiejsza nauka. A co mówią nam nasi przodkowie?


[rozmiary nowo odkrytych planetoid oraz ciał znanych już wcześniej]

Nibiru - dwunasta planeta

   Około 4,3 tysiąca lat (choć różne źródła podają też 3300 lat) przed naszą erą w południowej części Mezopotamii (południowy Irak) pojawili się Sumerowie, tworząc wkrótce wysoko rozwiniętą cywilizację, której historia kończy się około 1500 lat przed naszą erą. Lud ten (nawiasem mówiąc niewiadomego pochodzenia) charakteryzował się ogromną wiedzą na temat kosmosu - Sumerowie wiedzieli między innymi, że planety krążą wokół Słońca (wiedząc wiele o samych planetach), co zostało zapisane przez nich na glinianych tabliczkach (których odkryto tysiące), pieczęciach i w świątyniach. Nie do końca jednak sumeryjska wiedza zgadza się z wiedzą dzisiejszą. Największą różnicą jest to że między Marsem a Jowiszem znajduje się... jeszcze jedna planeta!


[artystyczne wyobrażenie powrotu Nibiru w pobliże Słońca]


[orbita Nibiru]

   Najsłynniejszym badaczem kultury Sumerów jest Zecharia Sitchin, który w 1976 roku napisał książkę "Dwunasta planeta". O tym iż Układ Słoneczny składa się z dwunastu ciał niebieskich mowią także zapiski Majów, Egipcjan i innych starożytnych kultur (wliczano w to Słońce oraz Księżyc). Tym dwunastym ciałem (planetą) jest Nibiru (zwana też Niburu), której nazwę tłumaczy się jako "planeta przejścia" (bądź "miejsce skrzyżowania", "planeta zderzenia"). Sitchin studiując zapiski Sumerów odczytał z nich między innymi iż Nibiru porusza się po orbicie w postaci ostrej elipsy (której jeden kraniec znajduje się blisko Słońca a drugi niezwykle od niego daleko), okrążając Słońce w ciągu 3600 lat (samo 360 jest jedną z podstawowych wartości liczbowych w geometrii a także w pomiarze czasu) i właśnie co taki okres pojawiając się blisko Ziemi między Marsem a Jowiszem. Na planecie tej miało też istnieć życie, któro to zeszło na Ziemię już 450 tysięcy lat temu. Zapiski Sumerów jasno mówią iż ich wiedza pochodzi właśnie od przybyszów z Nibiru, którzy mają pozostawać w kontakcie z naszą planetą i mieć na nią wpływ do dnia dzisiejszego. Ale skoro Nubiru przez większy czas znajduje się bardzo daleko od Słońca, będąc bardzo zimną to jak mogłoby na niej przetrwać życie? Niektórzy naukowcy mówią iż Nibiru może wcale nie być planetą, ale brązowym karłem (obiekty gwiazdopodobne o masie zbyt małej, by mogły zachodzić w nich reakcje jądrowe a zbyt duże jak na planetę będącą gazowym olbrzymem, emitujące ciepło) z satelitami (planetami), na powierzchni których mogłoby rozwinąć się życie. Najbardziej fantastyczna teoria mówi iż Nibiru to po prostu potężny statek kosmiczny, który sam jest w stanie zapewnić warunki do życia innej, niezwykle rozwiniętej cywilizacji. Z zapisków Sumerów można wyczytać także że Ziemia była niegdyś połową planety zwanej Timat, która rozpadła się w wyniku zderzenia z Nibiru, po którym resztkami miałby być między innymi pas planetoid między Marsem a Jowiszem (współcześni naukowcy coraz częściej mówią iż podobne zderzenie rzeczywiście mogło mieć miejsce i w jego wyniku powstał Księżyc). Dodatkowo z każdym przejściem Nibiru wiązały się kataklizmy na Ziemi (kilkanaście tysięcy lat temu był to słynny potop, obecny nie tylko w Biblii). Wylicza się że jeśli Nibiru rzeczywiście istnieje to miałaby zbliżyć się do Ziemi za około 1600 lat...


[Układ Słoneczny wraz z Nibiru na sumeryjskiej pieczęci]

   W wielu tekstach babilońskich Nibiru jest obiektem mniej tajemniczym, identyfikuje się ją z Jowiszem lub gwiazdą Północy, którą w tym czasie był Thuban (z konstelacji Smoka) albo Kochab (z Małej Niedźwiedzicy). Nibiru jednak pozostaje w tych wszystkich zapisach faktem, czymś co rzeczywiście istaniało a nie mitem.

Planeta X

   Nauka od dawna interesuje się problemem Planety X, dziesiątej planety Układu Słonecznego. W roku 1982 NASA wysłała w kosmos sondę IRAS, której jednym z podstawowych, oficjalnie ogłoszonych zadań było jej poszukiwanie. W roku 1983 sonda zaobserwowała nieznane dotąd olbrzymie ciało niebieskie (conajmniej tak wielkie jak Jowisz), położone na tyle blisko Słońca aby można było je zaliczyć do planet, gdyby tylko udało się je lepiej zbadać i określić czym ono w rzeczywistości jest. Z wypowiedzi doktora Gerry'ego Neugebauer'a z NASA, odpowiedzialnego za projekt IRAS, wydrukowanej wówczas w artykule w "Washington Post" wynika tylko jedno: "Jedyne, co mogę wam powiedzieć to to, że nie wiemy co to jest". Istnienie masywnego obiektu wskazują odchylenia w orbitach Uranu i Neptuna oraz komet odwiedzajacych nasz układ, na które Pluton jest za mały aby ponieść za nie pełną odpowiedzialność. Biblia mówi o planecie oddziaływującej wielką grawitacją na pozostałe ciała niebieskie - może mowa o tym samym obiekcie? Być może to Nibiru? Co jeszcze ciekawsze współczesna nauka donosi iż przed miliardami lat wszystkie lądy na Ziemi były złączone i znajdowały się tylko z jej jednej strony. Zapiski Sumerów mówią iż po drugiej stronie znajdowała się wielka "szczelina", którą dziś zalewają oceany, będąca wynikiem zderzenia z Nibiru. Znacznie większe Nibiru wyszło z tego zderzenia bez większego uszczerbku. Zamyka się to w pewną całość...

Nemesis - gwiazda śmierci

   Wspomniałem już o propozycji niektórych naukowców, mówiącej iż Nibiru może być brązowym karłem. Istnieje hipoteza, poparta mitami i spekulacjami, według której nasze Słońce ma swego złego brata (lub siostrę - jak kto woli) w postaci właśnie brązowego (lub czerwonego) karła. Obiekt taki miałby maksymalnie jedną trzecią masy i średnicy Słońca i emitował niewielkie ilości własnego światła (jego jasność stanowiłaby jedną tysięczną jasności Słońca). Tą hipotetyczną gwiazdę nazwano Nemesis. Miałaby ona znajdować się poza Obłokiem Oorta, w odległości od 50 do 100 tysięcy jednostek astronomicznych (jedna jednostka astronomiczna równa jest odległości Ziemi od Słońca, czyli około 150 milionom kilometrów). Nemesis miałaby poruszać się po orbicie eliptycznej, raz na około 26 - 34 milionów lat zbliżając się do Obłoku Oorta, co powodowałoby zakłócenie orbit tamtejszych obiektów i wyrzucenie w kiedunku centrum Układu Słonecznego znaczniejszej ilości komet, asteroidów i tym podobnych ciał niebieskich. Tym samym znacznie zwiększyłoby się prawdopodobieństwo zderzenia takiego obiektu z Ziemią a co za tym idzie gigantycznej katastrofy na naszej planecie. I właśnie cykliczne występowanie takich kataklizmów (na przykład wyginięcie dinozaurów i cykliczne wyginięcia innych gatunków) da sie zauważyć! Wygląda na to, że jakaś siła rzeczywiście co kilkadziesiąt milionów lat powoduje iż nasze okolice odwiedzane są przez większą liczbę okruchów kosmosu, niosących ze sobą zniszczenie. Czy to sprawka Nemesis? Jej poszukiwania trwają (niektórzy nawet twierdzą, że Planeta X została już odnaleziona, ale informacji tej nie podaje się do wiadomości publicznej)...


[cykliczne wymieranie gatunków, strzałkami oznacono okresy co 26 milionów lat]

Nie jesteśmy sami?

   Aktualne naukowe odkrycia a także historyczne zapiski sprzed tysięcy lat tworzą razem pewną całość, z której wynika że nasz Układ Słoneczny jest o wiele bardziej osobliwy niż nam się wydaje i że nie byliśmy w nim sami i zapewne ciągle sami nie jesteśmy. W tej ostatniej kwestii Zecharia Sitchin mówi jeszcze iż w śladach po Sumerach zapisana jest historia problemów z utrzymaniem atmosfery na Nibiru, do czego było potrzebne złoto, a w które obfitowała Ziemia. Mieszkańcy Nibiru mieliby wykorzystywać ludzi, których sami powołali do życia (wykorzustując obecne już na Ziemi istoty człekokształtne), do wydobywania tego kruszca (stąd mogły się wziąść odkrywane dziś w Afryce i Azji kopalnie złota pochodzące sprzed kilkunastu tysięcy lat). W końcu sama Biblia (mając masę punktów wspólnych z zapiskami sumeryjskimi, wyprzedzającymi ją o kilka tysięcy lat!) mówi iż po ziemi stąpali giganci, zrodzieni z synów bożych i ziemskich kobiet - czyż nie tak starożytne ludy mogły opisywać przybyszów z innej planety, którzy w ich oczach potrafili robić rzeczy niewyobrażalne? Biorąc to wszystko pod uwagę można dość odważnie stwierdzić że ani Ziemia ani ziemianie nie są wcale tak osamotnieni we wszechświecie i tylko kwestią czasu jest potwierdzenie tego, choć w zasadzie wiemy o tym już od tysięcy lat...

[12.02.2006.]

Zdjęcia i grafiki: NASA, Gemini Observatory/AURA, XFacts.com i inne + modyfikacje własne



© 2003-2007 by Ecnelis