Dodaj do ulubionych
Wysłannik piekieł
  Długo zastanawiałam się, czy warto wspominac to wydarzenie, tym bardziej, że nie mam namacalnych dowodów jego autentyczności, jednak fakt, że jego cześć może potwierdzić mój brat skłoniła mnie w końcu do podzielenia się wspomnieniem.

  Zdarzenie to miało miejsce w moim rodzinnym domu w województwie lubelskim. Czas mogę określić, tylko w przybliżeniu, na rok 1989, może 1990, kiedy to miałam 5 czy 6 lat. Była późna godzina, więc ja i mój brat musielismy już iść spać. Spalismy w jednym pokoju na łózkach ustawionych obok siebie, tak że między nimi była przerwa około 25 cm. Łóżka były wysokie, na nóżkach, zaś pod nimi była wolna przestrzeń, gdzie mogłam się swego czasu swobodnie wczołgać. Położylismy się, a tata zaczął czytać jakieś bajki na dobranoc, co było ewenementem. W pewnym momencie zauważyłam, że coś sie wyłania z przestrzeni między łóżkami. Z przerażeniem stwierdziłam, że to ogromna ręka pokryta gęstą sierścią. Zaczełam krzyczeć, że pod łóżkiem jest diabeł. Spanikowana kazałam tacie go wygonić. Żeby mnie uspokoić pomachał ręką pod łóżkami i powiedział, że tam nic nie ma. Nie rozmawiałam wtedy z moim bratem, bo się bałam. Jednak po kilku latach, gdy już podrośliśmy zapytałam go czy widział coś tej nocy, bo chciałam się upewnić czy mi się to nie śniło. Jakie było mojezdziwienie, gdy przyznał, że widział wtedy to samo. Opowiedziałam mu co sie stało potem, bo to nie jest jeszcze cała historia. Zasnęłam, gdy już strach minął i gdy tata skutecznie wparł mi, że to mi się przywidziało. Obudziłam się w środku nocy. Leżałam twarzą zwrócona w kierunku łóżka brata. Byłam dziwnie spokojna, gdy zauważyłam, że zza moich pleców coś emituje jasne światło. Odwróciwszy się zobaczyłam postać. Była tak wysoka, ze pochylała się, aby nie uderzać głową w sufit. Ogólnie mówiąc była ludzkich kształtów, miała jednak ogon, nogi wyglądały jak tylnie nogi zwierząt kopytnych (postac miała kopyta) i cała pokryta była sierścią. Pamiętam jakieś detale : długie paznokcie, żeby nie powiedzieć szpony, rogi, grubą, szorstką sierść i te dziwne nogi. Przede mną stał Diabeł we własnej osobie... Nie potrafię sobie przypomnieć tylko twarzy. Właściwie to miejsce pamiętam jako czarną plamę. Co jest dziwne w porównaniu z tym, że ogólnie potrafię opisać resztę jego postaci. Trzymał jakiś przedmiot, który przypominał widły, ale wydaje mi się, że ów rzecz przybrała postać wideł dzięki mojej wyobrażni, dlatego nie mogę stwierdzić co to było. Diabła otaczało światło, jednak on nie był jego źródłem. Wyglądało to tak jakby było ono za jego plecami na wysokości łopatek. Pamiętam, że usiadłam wtedy na łóżku i potrzyłam na niego nie czując nic. Ani strachu, ani ciekawości. Tak jakby to było najnormalniejsze w świecie. Nie wiem jak zasnęłam i co się jeszcze działo, ale obudziłam się pamiętając to zdarzenie z niewiele większą ilością szczegółów.

  Istnieje możliwość, że to był tylko sen, jednak rekę wyłaniającą się między łóżkami widział również mój brat i oboje możemy przysiąc, że nie była to reakcja wyobraźni na zasłyszane historie o różnych potworach i diabłach, które trafiły do naszych uszu. Gdyby to był zwykły sen, wtedy zapomniałabym go równie dobrze jak pozostałe. Zastanawia mnie zatem sens tego spotkania i moja reakcja na spotkaną istotę.

Estel



© 2003-2007 by Ecnelis